Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ManU. Pokaż wszystkie posty

Odrodzeni

Przez następne kilka dni blogować będę (jeśli nic nieprzewidzianego się nie stanie) w miarę regularnie. To dlatego, że nałożyło się na siebie sporo rzeczy, mamy nowy rok i okienko transferowe. Na początek muszę przyznać, że gdy popatrzyłem po wczorajszym meczu z QPR na tabelę Premier League to o mało nie wyszły mi oczy z wrażenia. Po tak koszmarnym początku sezonu Arsenal awansował już na 4 miejsce i widząc to, co się dzieje na innych boiskach EPL trudno uznać to za przypadek

Państwo w państwie...

Jako, że piłka nożna jest nieodłącznym elementem życia publicznego, to ludzie zasiadający za sterami FIFA i UEFA są niemal równie ważni, co głowy poniektórych państw. Panowie myślą, że mogą wszystko, bo to od nich zależy przyszłość piłki w Europie i na świecie, a także każdego poszczególnego klubu. Do tej pory było tak, że jeśli któryś z nich coś sobie wymyślił, to nie było od tego odwrotu. Nikt przecież nie będzie walczył z tak potężną federacją, jaką jest FIFA.

Liczę na Champions League

Z powodu natłoku zajęć i przeróżnych obowiązków nie mam ostatnio zbyt wiele czasu na oglądanie meczów, nawet tych Arsenalu. Ale może to i dobrze? Bo właśnie zdałem sobie sprawę, że za każdym razem, gdy jednak znajdę chwilę na meczyk to akurat wtedy tracimy punkty. Z ostatnich dziewięciu spotkań oglądałem tylko potyczki z Marsylią (0:0), Fulham (1:1) i Olympiakosem (1:3). Naprawdę mam pecha, albo go przynoszę, bo były to jedyne spotkania, których Arsenal nie wygrał…