Naprawdę przewrotne jest życie piłkarza, ale jeszcze dziwniejszy i bardziej niezrozumiały jest żywot piłkarskiego kibica. Człowieka, który zawsze wspiera swój klub, jest mu w stanie oddać naprawdę wiele, łącznie z ciężko zarobionymi pieniędzmi, mnóstwem czasu, całym sercem i starganymi nerwami. Ale kibic, to ciągle jednak tylko człowiek. Osoba, która ma granicę cierpliwości, która czasem wybucha płaczem, gniewem i która nie zawsze jest w stanie się opanować. Jednak nawet w takich sytuacjach na sercu leży mu tylko i wyłącznie dobro klubu. I gdy jakiemuś piłkarzowi nic nie wychodzi, to się go wspiera. Tydzień. Miesiąc. Dwa. Ale jest pewna granica. Granica, po której przekroczeniu, kibic nie wspiera już tego zawodnika, a szydzi z niego i nie chce go oglądać na boisku. Wszyscy to znamy, prawda?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wenger. Pokaż wszystkie posty
AC Milan na drodze do ćwierćfinału
By Mateusz Marchewka
– sobota, 17 grudnia 2011
Posted in:
AC Milan,
APOEL,
Liga Mistrzów,
Lyon,
San Siro,
Wenger
No oczywiście, że mogło być lepiej, ale czy mamy powody do narzekania? Milan jest, co prawda mistrzem Włoch, ale trzeba przyznać, że nie prezentuje się jakoś nadzwyczajnie. Na pewno nie mamy się czego bać, trzeba się tylko odpowiednio przygotować do tego dwumeczu. Muszę przyznać, że w przeciwieństwie do większości fanów AFC nie chciałem wylosować FC Basel, tylko Olympique Lyon. Nie to, żebym uważał Francuzów za jakiś specjalnie łatwy do przejścia zespół – mój brat jest kibicem Lyonu i z pewnością taki dwumecz wzbudziłby w domu sporo emocji.
ARSENE WENGER OD A DO Ż
By Mateusz Marchewka
– poniedziałek, 5 grudnia 2011
Posted in:
Wenger
Arsene Wenger to z pewnością postać nietuzinkowa. Tak jak kiedyś wszystkich fanów Arsenalu złączył i pokazał im, na czym polega prawdziwy, ofensywny futbol, tak teraz jednoznacznie ich podzielił. Jedni kibice kochają go za to, że jest z klubem na dobre i na złe, inni mają serdecznie dość jego skąpstwa i braku ambicji. Pozostali, ci, którzy się z Arsenalem nie identyfikują mają go po prostu za starego dziwaka, który lubi otaczać się młodymi mężczyznami. Aby opisać tak barwną postać 24 litery (według zastosowanego tu alfabetu) to zdecydowanie za mało i niektóre z nich mają przypisane dwa, lub nawet trzy hasła. Przed wami trener ubiegłej dekady, który od siedmiu lat nie zdobył trofeum, magister inżynier, wokół którego lata pizza i na którego cześć nazwano asteroidę. Panie i panowie – Arsene Wenger.
